PRZEMIENIENIE – KRYSTALIZACJA WEWNĘTRZNEGO DIAMENTU


PRZEMIENIENIE
– krystalizacja wewnętrznego diamentu


Rozmowa w kryształowej szklance:
Szklanka z lękiem, drżącym głosem:
– Przestań! Błagam, zamknij ten dopływ! Przez całe lata utrzymywałam tu idealny porządek. Wszystko miało swoje miejsce. Moje ścianki były bezpieczną granicą, a teraz… teraz cała drżę. Ten napór mnie rozsadzi!
Fusy gwałtownie unosząc się z dna, z wściekłością i żalem:
– Co ty robisz, Szklanko?! Kto pozwolił tej Nowej wpaść tutaj z taką siłą? Spałyśmy na dnie w ciemności, bezpieczne, zapomniane. A teraz? Zobacz, co z nami zrobiłaś! Wirujemy, krzyczymy, ból rozrywa nas od środka! Całe naczynie jest przez nas czarne! Jesteśmy potworem, jesteśmy jedną wielką katastrofą!
Świadomość spokojnie płynąca nieprzerwanym, świetlistym strumieniem:
– Nie bój się, Szklanko. Moim celem nie jest cię rozbić, ale przypomnieć ci, że jesteś stworzona z czystego kryształu, a nie z betonu. A wy, Fusy… nie krzyczcie tak żałośnie. Nie zrobię Wam krzywdy, nie jestem waszym wrogiem. Jestem waszą wolnością.
Fusy szamocząc się w mętnej wodzie:
– Wolnością?! Przecież ty nas niszczysz! Przez ciebie nie wiemy, kim jesteśmy! Wszystko się miesza, tracimy swój dawny, bezpieczny kształt.. Dawniej byłyśmy stabilnym fundamentem na dnie, a teraz jesteśmy chaosem.
Świadomość z nieskończoną miłością, obecnością i czułością):
– Byliście stłumionym bólem, lękiem i starymi ranami, które udawały fundament. Szklanka dźwigała was w ciężarze, myśląc, że to jej własna tożsamość. Pozwólcie sobie na ten wirowy taniec. Musicie się unieść, aby zobaczyć, że nie musicie już dłużej zalegać w tym ciele.
Szklanka płacząc, gdy mętna woda sięga brzegów
– Ale ja tracę kontrolę! Wszystko staje się ciemne, brzydkie i mętne. Czuję, jakbym umierała. Nic nie widzę przez moje własne ścianki… To koniec.
Świadomość otulając Szklankę od środka
– To nie koniec, to Święte Zatrzymanie. Pozwól sobie na ten moment, w którym nic nie wiesz. Przestań na siłę łatać stare koryto kontroli. Po prostu bądź naczyniem. Ja nie przestanę płynąć. Moja czystość jest nieskończona.

W naczyniu zapada długa cisza. Strumień Świadomości wylewa się szeroko, zmywając zastałą, brudną wodę. Kolejne fusy, zmęczone walką, bezwładnie przelewają się przez brzegi szklanki i odchodzą. Te, które zostają, stają się miękkie, tracą swoją drapieżność i powoli, spokojnie opadają na dno, nie mącąc już przestrzeni

Szklanka otwierając oczy, zdumiona:
– Odeszły… Najgorszy mrok po prostu odpłynął. Moje ścianki… znowu przepuszczają światło. Ale nie jestem już tą samą, zimną szklanką co kiedyś. Czuję ciepło. Czuję życie. Czuję przestrzeń.
Fusy które zostały na dnie, teraz ciche i pogodzone
– Już nie musimy walczyć o przetrwanie. Jesteśmy tylko wspomnieniem, historią, która już nie boli. Stałyśmy się częścią całości.
Świadomość rozświetlając całe naczynie:
– Teraz jesteście Jednym. Kryształowym naczyniem, zintegrowanym ciałem, w którym prawda i światło mogą płynąć bez przeszkód.


Przez całe lata ludzkie życie przypominało szklankę wypełnioną mętną zastała wodą. Na jej dnie spoczywały grube, ciemne fusy, które przez zawierały w sobie wieloletnią, wielowiekową i tysiącletnią pamięć, stłumione emocje, lęki i pancerze przetrwania. Chociaż woda na wierzchu wydawała się nieruchoma, w rzeczywistości była ciężka, martwa i uwięziona w sztywnych ścianach kontroli. Człowiek żył w iluzji bezpieczeństwa dopóki nikt i nic nie poruszyło tego co osadzone było na dnie. Przemienienie rozpoczęło się w momencie, gdy do wnętrza szklanki zaczął wlewać się strumień krystalicznie czystej świadomości. Ta nowa odżywcza woda zamiast wnosić spokój i ukojenie uderzając z impetem na dno wywoływała gigantyczny i wewnętrzny chaos.Odtąd wszystkie ukryte na dnie fusy i osady podnosiły się wirując gwałtownie w całym naczyniu. W jednej chwili ta z pozoru czysta szklanka stawała się ciemna, brudna i nieprzejrzysta. Dla człowieka ten proces oczyszczania i krystalizacji staje się czasem totalnego zagubienia i pozornej depresji oraz wrażeniem, że jego dotychczasowa tożsamość tonie w mroku a sam proces i krystalicznie czysta świadomość zamiast uzdrawiać i oczyszczać niszczy od środka. To stan hibernacji, świętego zatrzymania w którym stary świat traci klarowność i przejrzystość a nowy ład i porządek jeszcze się nie wyłonił. Proces oczyszczania szklanki z fusów nie polega jednak na magicznym wyjmowaniu brudu lub nagłego niespodziewanego wylewnia ich ze szklanki, ale na stałej, cierpliwej obecności krystalicznie czystego strumienia. Szklanka nie stawia oporu dlatego ten proces przebiega w niej zdecydowanie szybciej niż w ciele człowieka. Im bardziej człowiek poddaje się i puszcza kontrolę tym szybciej mętny nadmiar zaczyna przelewać się przez brzegi szklanki odchodząc w przeszłość, a te które zostały tracą swoją toksyczną siłę bezwiednie opadają nie mącąc więcej wody. Gdy proces dobiega końca następuje pełna krystalizacja – szklanka przestaje być więzieniem a staje się czystym kryształowym naczyniem przez które swobodnie przepływa światło świadomości.

Krystalizacja odnosi się do procesów subtelnych i energetycznych, jakie w obecnych czasach zachodzą w ludzkich ciałach a nie dosłownej przemiany chemicznej zachodzącej w organizmie. Używa się go symbolicznie aby opisać proces, przez który przechodzi obecnie lub wkrótce zacznie przechodzić człowiek. To stan, w którym ciało ludzkie staje się lepszym przewodnikiem dla wyższych wibracji i świadomości.
Ta subtelna transformacja zachodzi nie tylko na poziomie ludzkiej świadomości, ale także całej planety dosłownie „krystalizując” czyli oczyszczając z wszystkiego co nie było prawdą a stanowiło jedynie sztucznie stworzoną grę lub wyreżyserowany z góry film wznosząc tym samym na wyższy poziom wibracji i poszerzając świadomość.
Prawdziwa krystaliczna czystość nie wymaga odrzucenia ludzkiej natury, ani ucieczki od materii polega na tym aby stawać się coraz bardziej przejrzystym, przestać w sobie gromadzić zastoje mentalne, emocjonalne i fizyczne. Szczególnie te, które człowiek nosi wewnątrz a należą do innych np. rodziców, dziadków, nauczycieli itp. i są wynikiem wychowania i socjalizacji. Uporządkować sobie przestrzeń zewnętrzną i wewnętrzną i pozwolić biologii działać na najwyższym możliwym poziomie pamiętając przy tym, że ciało ludzkie zrobione jest ze starożytnego pyłu gwiazd i węgla, ale sposób w jaki przepływa przez nie świadomość może ulec przemienieniu z węgla na diament.

Jak inaczej opisać proces krystalizacji czyli przemienienia węgla w diament?

Krystalizacja to nic innego jak przemienienie lub zmiana stanu skupienia świadomości od najbardziej twardego i gęstego do krystalicznie czystego miękkiego i ulotnego.
OD WĘGLA DO DIAMENTU
Podobny proces ma miejsce kiedy weźmiemy kawałek zwykłego węgla. Umieszczone w nim atomy węgla są ułożone w chaotyczne, luźne warstwy i rozproszone na wszystkie strony łatwo się kruszą. Gdy zostaną poddane odpowiedniemu impulsowi ciśnienia i temperatury wszystkie atomy w węglu ustawią się w jednym kierunku, tworząc zwartą sieć. Podobny proces zachodzi w człowieku. Ludzka psychika w momentach kryzysu zostaje poddana ekstremalnemu ciśnieniu i bolesnym doświadczeniom. Te trudne warunki nie niszczą jednak, lecz wymuszają głęboką restrukturyzację wewnętrznych wartości, przekonań oraz mechanizmów obronnych. W rezultacie tego procesu chaos i słabość zmieniają się w nienaruszoną, twardą strukturę odporności psychicznej oraz mądrości.
OD ŻELAZA DO MAGNETYTU
Podobny proces ma miejsce kiedy weźmiemy kawałek zwykłego żelaza. Umieszczone w nim domeny magnetyczne są skierowane w chaotycznie i rozproszone na wszystkie strony nawzajem się znoszą. Gdy zostaną poddane odpowiedniemu impulsowi wszystkie domeny w żelazie ustawią się w jednym kierunku. Podobny proces zachodzi w człowieku kiedy jego umysł, emocje i ciało ciągną się w przeciwnych kierunkach tworząc chaos. Krystalizacja to moment, w którym wszystkie intencje, uczucia, myśli i biologia w człowieku zaczynają wskazywać ten sam biegun stając się wtedy nadprzewodnikiem. Zachodzi wtedy proces harmonizowania, porządkowania i nadawania właściwego kierunku.
OD MĘTNEJ GLINY DO CERAMIKI

Gliniane naczynie przed wypaleniem jest miękkie i podatne na zniekształcenia. Chłonie brud, pod wpływem wody rozpada się w błoto a pod wpływem nawet delikatnego dotyku zmienia swoją formę. Aby glina stała się trwałą i piękną ceramiką musi przejść przez obróbkę w wysokiej temperaturze w piecu. Ogień wypala zanieczyszczenia i wiąże strukturę na stałe. W człowieku wszystkie jego trudne doświadczenia, konfrontacje ze starymi emocjami i procesy oczyszczania to ten właśnie rozgrzany do czerwoności piec który nie ma na celu zniszczyć ale wypalić to co niestabilne i nietrwałe -pozostawiając jedynie czystą twardą i niewrażliwą na zewnętrzne zawirowania strukturą – zachodzi wtedy proces wypalania i oczyszczenia.
STROJENIE STRUNY W INSTRUMENCIE
Zbyt luźna struna w instrumencie wydaje głuchy, gęsty, tępy i nieprzyjemny dźwięk – zbyt mocno naciągnięta może przy najdelikatniejszym dotknięciu pęknąć. właściwe nastrojenie i naprężenie powoduje, ze zaczynają one czysto rezonować i współbrzmieć z innymi tonami. W człowieku jest podobnie – zablokowane emocje i toksyny tworzą fałszywe dźwięki tłumiąc przy tym naturalny rezonans. Oczyszczenie ciała i umysłu to nic innego jak proces strojenia instrumentu muzycznego – zachodzi tu z kolei proces naprężenia i dostrajania do wibracji prawdy.
OD NANOZAWIESINY DO KRYSZTAŁU
Podgrzewane naczynie z wodą z dużą ilością rozpuszczonej soli lub cukru na początku wydaje się mętne i chaotyczne. Jednak kiedy roztwór zaczyna powoli stygnąć i osiadać, na bokach naczynia z tego pełnego bezładu i chaosu wyłaniają się idealnie symetryczne kryształy. W człowieku dopóki we wnętrzu panuje wysoka temperatura reaktywności, pędu i lęku, wszystko pozostaje zamglone. Dopiero kiedy człowiek zwalnia, wycisza układ nerwowy i uwalnia stare napięcia, świadomość w naturalny sposób osiada w idealnie uporządkowanym, krystalicznym wzorze – i tu ma miejsce proces chłodzenia i osiadania w nowej strukturze.
I na koniec mój ulubiony przykład SZKLANKA PEŁENA FUSÓW
Życie przeciętnego człowieka niewiele różni się od szklanki pełnej fusów po kawie lub herbacie. Kiedy do takiego naczynia wlewa się krystalicznie czystą wodę, wszystkie myślokształty, programy, przekonania, skumulowane traumy przodków oraz obciążenia biologiczne zaczynają być z niego wymywane. Zanim jednak to nastąpi, pod wpływem czystego strumienia w szklance pojawia się mętny, wzburzony wir – to właśnie moment pozornego chaosu, w którym stare emocje i toksyny wychodzą na powierzchnię. Człowiek ma wtedy wrażenie, że jego życie się rozpada, podczas gdy ciało mentalne, emocjonalne, energetyczne i fizyczne oczyszczają się z wszystkiego co nie jest prawdą. Gdy wlane zostanie wystarczająco dużo czystej wody, w pewnym momencie fusy wraz z mętną zawiesiną wylewają się ze szklanki, pozostawiając w jej wnętrzu idealną czystość i przejrzystość – i to jest właśnie prawdziwy proces krystalizacji.
Aby każdy z wymienionych powyżej procesów mógł zajść i aby zmiany jakie zaszły w strukturze mogły być zauważone niezbędny jest czas, cierpliwość i zaufanie.

Jaką role odgrywa woda w procesie krystalizacji?

Woda, która w przykładzie symbolicznie oczyszcza szklankę z fusów, nie jest niczym zewnętrznym – to czysta i żywa świadomość, obecność. Kiedy człowiek przestaje się utożsamiać ze starymi lękami lub złością, niskowibracyjnymi emocjami takimi jak wstyd, poczucie winy, itp. porzuca role, które odgrywał do tej pory, uwalnia się od ograniczeń i mechanizmów obronnych ego… i zaczyna po prostu je widzieć – jako zewnętrzny obserwator – bez oceniania, krytykowania i potrzeby zmieniania, dolewa wtedy czystej wody do swojej wewnętrznej szklanki. Akceptacja i przepływ są w tym procesie oczyszczania z fusów najważniejsze. Szklanka trzyma fusy na dnie, woda w postaci świadomości lub akceptującej obserwacji pozwala im się podnieść, rozpuścić w większej przestrzeni i opuścić wnętrze. Symboliczną wodą w obecnych czasach jest PRAWDA, która każdego dnia coraz bardziej jest objawiana (jak zapowiadana w Biblii Apokalipsa) – wymywa ona raz na zawsze i rozkodowuje wszystkie używane dotychczas mechanizmy obronne, które budowane były przez lata z lęku przed bóle, cierpieniem i odrzuceniem.

Dlaczego ten proces zachodzi właśnie teraz?

W duchowości mówi się o wibracjach Nowej Ziemi, falach kosmosu czy wzniesieniu do Nowej Ziemi lub do 5D. Odbierając temu otoczkę duchowości a stawiając w prawdzie rzeczywiste przyczyny tego, co dzieje się teraz, są bardzo konkretne. 3D, 4D, 5D i więcej ( lub wyżej) D to nic innego jak trzy stany skupienia świadomości:
* 3D to stan skupienia świadomości na poziomie lodu,
* 4D na poziomie przepływu
* 5D i więcej (wyżej) na poziomie czystej krystalizacji czyli powrotu do prawdy tego kim jesteśmy.
Jako ludzie doszliśmy do ściany w utożsamianiu się z umysłem, pędem, kontrolą i konsumpcjonizmem. Stary system reagowania oparty na lęku i strachu lęk, walka, ucieczka – przestały działać. I choć żyjemy obecnie w czasach, w których wiedza o traumie, układzie nerwowym, epigenetyce i pracy z ciałem stała się codziennością, to, co teraz wyszło i wznoszone jest na światło dzienne – wszystko to, co kiedyś było skrywane i zabronione zostaje teraz ujawnione. Do tego tempo wewnętrznych i zewnętrznych zmian wymusza wylewanie mętnej wody i fusów ze szklanki. Ten, kto próbuje trzymać stare fusy pod kontrolą, doświadcza wypalenia, bólu, chorób psychosomatycznych i ogromnego cierpienia. Biologia i zmiany zewnętrzne zmuszają obecnie do puszczenia kontroli, opuszczenia strefy komfort, zaufania procesowi i sobie w tym procesie.
Co wspiera ten proces to nie jest żadne światło spływające z kosmosu tylko CZYSTE KODY ŚWIADOMOŚCI, które pomagają przebudzić uśpione helisy DNA, uwolnić umysł ciało i duszę z nagromadzonych mentalnych, emocjonalnych, energetycznych i fizycznych toksyn.
To nie jakaś tam magiczna energia ale PRAWDA, która objawia się w miejscu gdzie dotąd panowało zakłamanie, wyparcie, mechanizmy obronne i lęk.
Zapowiedź tego globalnego procesu i nadejścia tej mocy prawdy i ponownego przyjścia Chrystusa w postaci czystej eterycznej energii świadomości – prawdy odnajdujemy w słowach zapisanych w Ewangelii wg św. Jana, [16,13 ]

„Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe”.

To nie przypadek, że słowa Chrystus i kryształ mają to samo głębokie, pierwotne źródło etymologiczne – proces krystalizacji to nic innego jak proces przemienienia ludzkiej świadomości w wyższą (boską, kosmiczną, chrystusową). To proces w którym człowiek porzuca chaos i zamienia się w czysty, niezniszczalny nadprzewodnik w obliczu obecności prawdy.

Czym więc jest krystalizacja w prawdzie?

To symboliczne wypłukiwanie fusów to proces zrozumienia i pełnej integracji. Umysł, emocje i ciało przestają ze sobą walczyć, stając się jedną całością. Człowiek przestaje odgrywać role w teatrze życia i na powrót staje się sobą. Relacje ze sobą i z innymi stają się proste, jasne, klarowne i uczciwe – taka jest też komunikacja, bez manipulacji i gier podświadomości.
Człowiek staje się jak czysta szklanka z wodą, w której światło przenika bez zniekształceń. Widzi rzeczywistość taką, jaka jest, a nie przez pryzmat starych ran. Nie jest to żaden, preferowany i reklamowany przez „duchowość” odlot w obłoki, ale ugruntowane, przytomne i dojrzałe osadzenie w ciele i w życiu.
Czysta woda, która wypycha fusy, to po prostu konfrontacja z prawdą. Tak długo jak człowiek żyje w iluzji na swój temat, w odcięciu od ciała i wyparciu starych ran, fusy leżą na dnie, a woda wydaje się mętna. Dopiero gdy pojawia się prawda pod postacią świadomości i obserwatora – przytomna, dojrzała obecność – wszystko wypływa na wierzch, a parawany iluzji opadają.
CZYSTOŚĆ MYŚLI: KRYSTALIZACJA to przejście od stanu chaotycznego do uporządkowanego, w którym myśli przestają być gęstym, powtarzalnym szumem opartym na lęku, strachu czy automatycznych programach i schematach. Stają się czyste, jasne, klarowne i przejrzyste. Poprzez spokojny umysł światło świadomości przechodzi bez załamań, zniekształceń i filtrów.
UWOLNIENIE ZABLOKOWANYCH EMOCJI TWORZĄCYCH zastój energii w ciele fizycznym i układzie nerwowym, objawiający się najczęściej napięciem w tkankach, mięśniach, podwyższonym poziomem kortyzolu oraz wzorcami psychosomatycznymi. Rozpoznanie, ponowne przeżycie starych emocji i uwolnienie ich to nic innego jak przywrócenie przepływu, w którym ciało przestaje być gęste od przeszłości.
OCZYSZCZANIE CIAŁA Z TOKSYN: Ciało fizyczne i biologiczne to nic innego jak awatar lub skafander dla ducha/duszy. Gdy jest obciążone przetworzoną chemią, metalami ciężkimi czy przewlekłym stanem zapalnym, większość energii organizmu idzie na przetwarzanie i utylizację tych śmieci. Oczyszczony z toksyn organizm uwalnia zasoby energetyczne potrzebne do wyższych procesów poznawczych i poszerzenia percepcji.
OCZYSZCZENIE ENERGETYCZNE Z ENERGII KOLEKTYWNEJ oraz oczyszczanie z tysiącletniej historii, wyciąganie tego, co nieświadome (pod i nad/świadome) do świadomości – do wiedzy i ukrytej w tym mądrości.
To jest właśnie prawdziwa Apokalipsa.
Krystalizacja to nie jest zagłada ani duchowy awans czy przejście do jakiegoś tam wymiaru. To jest stopniowe zaprzestanie okłamywania samego siebie na poziomie myśli, emocji, nawyków, relacji i ciała. Kiedy nie ma już nic do ukrycia przed samym sobą, kiedy wypłukane zostało całe zakłamanie i stare mechanizmy przetrwania, zostaje czysta, przejrzysta struktura, którą jest świadomość i prawda o tym, kim naprawdę jesteśmy pod warstwą tych wszystkich fusów wykreowanej lub narzuconej iluzji.
Wzniesienie się na wyższy poziom również traci całą „ezoteryczną i duchową” iluzję, kiedy zostaje sprowadzone do prawdy. W ezoteryce wzniesienie przedstawiane jest jako fizyczny odlot, odklejenie od Ziemi lub magiczny skok do innego wymiaru. W prawdzie wzniesienie na wyższy poziom świadomości to zmiana perspektywy – zmiana reakcji i punktu, z którego człowiek reaguje na życie.
To WOLNA WOLA, która jest wyborem nowej ścieżki życia, opartej na prawdzie i świadomości.

Jak to działa w praktyce?

Niski poziom świadomości to stan, w którym człowiek jest całkowicie zanurzony w fusach. Żyje na autopilocie kierowany podświadomie zapisanymi schematami, wierzeniami i przekonaniami. Każda emocja, lęk, cudza opinia czy impuls ciała rządzą nim z automatu. Działanie odbywa się wyłącznie z poziomu mechanizmów obronnych, reaktywności oraz ciągłej walki lub ucieczki.
Wzniesienie na wyższy poziom świadomości czyli zmiana struktury wody inicjuje proces wyłamywania się z tego automatyzmu. Widać złość, lęk i stare przekonania, ale pojawia się świadomość, że nie jest się już nimi. Świadomość wznosi się ponad nie i staje się przestrzenią, w której te emocje mogą się ponownie pojawić, przetransformować, przepuścić i odejść – bez potrzeby niszczenia czy autodestrukcji od środka.
Gdy woda w szklance jest mętna i wzburzona, świat wygląda jak zniekształcona plama.
Widzenie rzeczy takimi, jakimi są rozbija tą jednolitą plamę fusów, wprowadza na jaki czas chaos i zamęt i wznosi na wyższy poziom świadomości to klarowność. Zaprzestane zostaje nakładanie na ludzi i sytuacje własnych projekcji, oczekiwań, ocen i ran z przeszłości. Widać prawdę bez ubarwiania i bez dramatu. Znikają iluzje, które były budowane tylko po to, aby poczuć pozorne bezpieczeństwo. 
Na niższym poziomie świadomości życie wydaje się cięższe, gęstsze, pełne oporu i blokad. Zablokowane emocje to fizyczny ciężar, napięty układ nerwowy i ciągły szum w głowie. Wzniesienie świadomości to dosłownie przejście z lodu do powietrza i ulżenie tej gęstości. Ciało opuszczają przewlekłe napięcia, emocje zastępują uczucia a umysł przestaje mielić te same scenariusze. Zamiast ciągłej szarpaniny z losem pojawia się lekkość i naturalny przepływ.
To nie jest „odlot w 5D” – to pełne obecności wzniesienie na wyższy poziom świadomości, w którym człowiek staje się w pełni dojrzałą, wybudzoną ze snu iluzji istotą, która stoi twardo na Ziemi – patrząc na świat w spokoju z poziomu miłości, akceptacji, jasności i prawdy.

Z jakimi dolegliwościami najczęściej mierzą się ludzie w procesie krystalizacji?

Na POZIOMIE MENTALNYM ma miejsce tzw śmierć ego lub śmierć starego umysłu. Pojawiać się może mgła mózgowa przejawiająca się całkowitą utratą sensu życia. Umysł oparty na kontroli i lęku kapituluje. Stary program, który dotychczas był głównym motorem napędzającym przestaje działać. Program „muszę coś udowodni sobie i światu” zostaje odinstalowany a nowy – „działam z radością i ciekawością z przestrzeni spokoju” – jest w fazie krystalizacji. Ta próżnia (zwana przeze mnie czasem hibernacji) to zatrzymanie między starym a nowym sposobem bycia. Wychodzą na powierzchnię wszystkie głęboko ukryte lęki i strachy. Kiedy ego zaczyna odchodzić, dosłownie wariują, ponieważ nie chcą przestać istnieć. Może się wydawać, że wszystko się kończy (i w większości tak jest!). System jest przeciążony. Dzieją się rzeczy, które czasami trudno wytłumaczyć i zrozumieć. To sprawia, że człowiek czuje się uwrażliwiony i bezsilny. Kiedy doświadczana jest śmierci w świecie 3D w świecie przetrwania, może pojawić się panika i odczucie lęku, ponieważ człowiek w tym momencie nie wie, dokąd zmierza. Ujawniać się może lęk przed zwariowaniem, czyli utratą kontroli. To nie jest rozpad człowieka to tylko rozpad iluzji w której człowiek funkcjonował. Kruszeje i rozpada się ego – konstrukcja, która budowana była po to, by chronić przed światem.
Na poziomie mentalnym często doświadczane są:
ZAWROTY GŁOWY, WIROWANIE – kiedy tak się stanie, usiądź i odpocznij chwilę. Zwykle nie trwa długo choć może się pojawiać często.
UTRATA PAMIĘCI I TRUDNOŚĆ W WYPOWIEDZENIU I ZAPAMIĘTANIU SŁÓW – bardzo wielu ludzi ma ten objaw. Gdy człowiek w trakcie rozmowy zapomina podstawowych słów „Czy oglądałeś… eee… no wiesz?” na początku powoduje to wstyd i dozorientację, która w późniejszym czasie przeradza się w poddanie i śmiech z samego siebie. Bywa też tak, że człowiek nie nie może w ogóle rozmawiać, ponieważ nie jesteśmy w stanie uzyskać dostępu do żadnej informacji sobie. Kiedy tak się dzieje, w tym czasie ma miejsce wewnętrzne poruszanie się między wymiarami i doświadczanie rozłączenia od dna szklanki czyli od trzeciowymiarowej rzeczywistości. To tak jakby pod wpływem krystalicznie czystej wody świadomości wlewnej do szklanki fusy opadały z góry na dno i z powrotem się unosiły do góry. Innym dość podobnym zjawiskiem jest POMIESZANIE LITER I WPISYWANIA SŁÓW W NIEWŁAŚCIWEJ KOLEJNOŚCI – bezcenne w tym momencie odpoczynek, odpuszczenie i poddanie.
TRUDNOŚCI Z ZAPAMIĘTYWANIEM TEGO, CO ZROBIŁEŚ LUB Z KIM ROZMAWIAŁEŚ CHWILE TEMU to taki moment kiedy odpinane są doświadczenia z przeszłości i marzenia z przyszłości i pojawia się próżnia i pustka osadzającą w teraźniejszości. JEŚLI NIE MA CZEGOŚ W ŚWIADOMOŚCI TU I TERAZ, TO PO PROSTU PRZESTAJE ISTNIEĆ. Ten stan przychodzi i odchodzi, ale jest praktyką życia w wyższych wibracjach i na wyższych poziomach świadomości.
UCZUCIE DEZORRIENTACJI – NAGLE NIE WIESZ GDZIE I PO CO JESTEŚ.
„Gdzie ja jestem? Co się ze mną dzieje? Nigdzie nie pasuję! Nie wiem, gdzie należę, dokąd zmierzam, ani co mam robić! ” Wielu w procesie krystalizacji zadaje sobie to pytanie, kiedy przez lata, wieki, tysiąclecia leżeli na dnie szklanki a teraz zaczęli się unosić tracą grunt pod nogami i zaczynają poszukiwać prawdy o sobie i swoim pochodzeniu.
UTRATA TOŻSAMOŚCI, Bywają dni, że ludzie patrząc na swoje odbicie w lustrze w niczym nie przypomina osoby, którą dotąd znały, albo miewają odczucia bycia poza ciałem zaczyna się wtedy proces znikania i uwalniania bolesnego ciała z ludzkiej postaci.
ŻYWE SNY w w trakcie snu uwolnione zostają bardzo duże pokłady pochodzące z kolektywnej nieświadomości zbiorowej lub doświadczenie żywotów własnych z niższej energii wibracyjnej. Ludzie w procesie krystalizacji często miewają prorocze sny, chaotyczne sny lub głęboko uwalniające traumy. Po przebudzeniu nierzadko bywa odczucie jakby się w tych snach było, żyło i działało naprawdę pojawia się zmęczenie zamiast regeneracji i takie uczucia pomieszania jawy i snu.

Na POZIOMIE EMOCJONALNYM ma miejsce ciemna noc i opłakiwanie dna szklanki. Nierzadko występuje poczucie całkowitej samotności i osamotnienia: To moment przeznaczony na przecinanie toksycznych więzi i współuzależnień oraz czas na poznanie siebie samego bez luster, projekcji i masek innych. Po to aby zacząć zbudować relacje oparte na prawdzie, ludzka istota musi najpierw przejść przez punkt zerowy i rozpoznać, kim jest, gdy nie opiera się na nikim z zewnątrz. W trakcie krystalizacji gdy czysta woda świadomości oczyszcza poziom emocjonalny ma miejsce powrót do starych, nieprzerobionych lęków oraz zamrożonych i zablokowanych emocji żalu, smutku, poczucia winy, wstydu, goryczy itp. ciężkich i niskowibracyjnych emocji, które utrzymywały fusy na dnie. Te emocje nie wracają, po to, żeby człowieka zniszczyć – one po prostu wreszcie opuszczają strukturę. Wnosząc do życia więcej lekkości otwierają przestrzeń dla wysoko wibracyjnych uczuć. Dzieje się tak dlatego, że pojawia się dość przestrzeni i bezpieczeństwa, aby je poczuć bez negowania i uciekania. Pozwala to z innego, wyższego poziomu przyjąć w pełnej akceptacji tę wersję siebie, która kiedyś tego doświadczyła.
PŁACZ w tym procesie na poziomie emocjonalnym pełni podwójną rolę. Z jednej strony pomaga w uwalnianiu i oczyszczaniu głęboko ukrytych emocji z drugiej umożliwia przebudzenie wysoko wibracyjnych uczuć i potencjałów. Kiedy człowiek ma uczucie rozpadania się na kawałki wszystko może być idealnym pretekstem do płaczu. Człowiek może płakać, gdy doświadcza dobroci. Może płakać, gdy odczuwa ulgę. Może płakać, gdy widzi cierpienie. Te łzy są doskonałym środkiem czyszczącym i uwalniającym. To wydaje się być ciągłym objawem, który pozostaje przez długi czas. Płacz pomaga też uwolnić dużą dawkę krystalicznej energii, jaka dotarła do ciała. Podobnie jest z wymiotami i biegunką.OCZYSZCZANIE ORGANIZMU oprzez biegunki, wymioty, cuchnący mocz, pot, łzy – to wszystko pomaga fizycznie oczyścić organizm z nadmiaru toksyn i starych programów i emocji oraz nadmiaru krystalicznie czystej energii świadomości, której nadmiaru ludzie ciało nie jest w danym momencie pomieścić.


Na POZIOMIE FIZYCZNYM zachodzi tzw. rekalibracja ciała, w trakcie której zachodzi „reset” organizmu, głęboka regeneracja oraz przeprogramowanie codziennych nawyków mające na celu powrót do naturalnej równowagi psychofizycznej.
Poniżej podobnie jak we wcześniejszym artykule podaję zestawienie wybranych najczęściej pojawiających się objawów w ich najtrudniejszej i najbardziej wymagającej uważnej świadomości formie z jasnym wskazaniem, że nie jest to rozpad ani choroba ale głęboka rekalibracja całego systemu.
ODCZUCIE BYCIA W PERMANANTNYM NAPIĘCIU I STRESIE
jest to jedno z pierwszych uczuć wstąpienia, które zwykle odczuwa osoba. Na początku, kiedy nadchodzą zmiany energii, przynoszą ze sobą nową i wyższą wibrację. Stare wzory i zachowania są wypychane na powierzchnię w celu uwolnienia. Czując całą tę presję w sobie, człowiek może czuć się w wielkim stresem lub że jesteś przeciążony.
SZTYWNOŚĆ I BÓL SZYJI I PLECÓW oraz INTENSYWNE I PRZEMIJAJĄCE BÓLE W RÓŻNYCH CZĘŚCIACH CIAŁA. To kolejny z najczęstszych objawów. Manifestujące się niemal u każdego przechodzącego prze proces krystalizacji. Jest to znak oczyszczania i uwalniania zablokowanej energii. Przez kilka tygodni może być odczuwalny ból w różnych częściach ciała, a następnie zniknie bez żadnego wyjaśnienia.
WĘDRUJĄCE PO CIELE BÓLE I OBJAWY PSYCHOSOMATYCZNE: To nie choroba. Tkanka łączna i powięź uwalniają zamrożony stres. Gdy wewnętrzny lód topnieje, miejsca, w których odłożyła się dawna trauma, zaczynają boleć, zanim napięcia w pełni opuszczą organizmu.
OGÓLNY BÓL CAŁEGO CIAŁA I DNI EKSTREMALNEGO ZMĘCZENIA
ciała przyjmują wtedy sporą dawkę energię o wyższej gęstości. Energia o wysokiej gęstości może sprawić uczucie jakby kości się miażdżyły, mięśnie bolą, jakby człowiek właśnie brał udział w dużym maratonie lub brał udział w walce na bokserskim ringu. Bez względu na wiek bywają dni, że wstanie z łóżka jest nieład wyzwaniem.
ZAJADANIE. CHĘĆ NA SŁODYCZE I BIAŁKO lub MIĘSO (zdarza się to także wieloletnim wegetarianom i weganom). Ciała zużywają niesamowitą ilość paliwa na ten proces dlatego każda uncja energii, jest wykorzystywana. Jeśli pojawia się ochota na cukier – jeść bez wyrzutów sumienia z zaufaniem że to niezbędne na ten moment paliwo krystalizacji.
SKRAJNE, BEZWZGLĘDNE WYCZERPANIE: To nie jest choroba. Układ nerwowy wyłącza sztuczne zasilanie – adrenalinę i kortyzol, na których przez lata „jechał” w trybie przetrwania. Ciało wchodzi w stan tak zwanej witalności adaptacyjnej. Cała energia idzie do wewnątrz na przebudowę tkanek i odcięcie napięć.
DETOKS I WRAŻLIWOŚĆ UKŁADU POKARMOWEGO:
To nie choroba. Jelita wyrzucają biologiczny i emocjonalny balast. Ciało staje się tak czyste, że natychmiast odrzuca to, co jest dla niego ciężkie lub toksyczne.
BRZUCH CIĄŻOWY – też jest normalnością ponieważ zewnętrzna osłona podobnie jak ciążę chroni i osłania od bodźców zewnetrznego świata wszystkie wewnętrzne procesy, które zachodzą w narządach znajdujących się w obrębie jamy brzusznej.
PRZESTAWIENIE MATRYCY RYTMU DOBOWEGO – sen w stanie krystalizacji przestaje być ucieczką od rzeczywistości, a staje się procesem głębokiej integracji. Bywają okresy, gdy organizm potrzebuje dziesięciu godzin głębokiego snu na odbudowę tkanek. Bywają takie w których po dwóch, trzech czy pięciu godzinach następuje przebudzenie z pełną jasnością oraz witalnością – bez marnowania energii na nocne przeżuwanie stresu.
GŁĘBOKIE WYCISZENIE LUB BEZSENNOŚĆ INTEGRACYJNA: Pomiędzy drugą a czwartą rano, gdy przestrzeń wokół jest najspokojniejsza, człowiek może budzić się w stanie całkowitej przytomności. To nie jest bezsenność lękowa, tylko czas, w którym organizm w ciszy porządkuje pliki. Sny stają się bardziej klarowne, symboliczne lub znikają całkowicie, ustępując miejsca czystemu, regenerującemu odpoczynkowi.
Kiedy opada mętna woda i znikają mechanizmy przetrwania, zmienia się nie tylko wnętrze – zmienia się cały interfejs ze światem. Mogą pojawi się także:
ZMIANY NA SKÓRZE trądzik, wysypki, pokrzywka, półpasiec, czasami nawet pęcherzyca itp. pojawiają się, gdy jesteśmy w trakcie oczyszczania, uwalniania i dostosowania się do wyższej energii. Wysypki są dość powszechne, a biegunka może trwać tygodnie, a nawet miesiące. Ponieważ ciało przechodzi intensywne zmiany bywają dni, że nie wytrzymuje ciężkich pokarmów i dni kiedy domaga się produktów, których wcześniej nie jadł (zachcianki podobne do ciążowych 🙂
BÓLE I KOŁATANIE SERCA – te objawy są powszechne u wielu osób. Serce starają się przystosować do nowej i wyższej częstotliwości. Czasami możliwe są czucia podobne do ataku serca. Czasami serce na chwilę się zatrzymuje lub kołacze bardzo szybko. Kiedy tak się dzieje, ważne jest, aby odpocząć, ponieważ każdy wysiłek może sprawić, że objawy będą wyglądać znacznie gorzej. Należy wtedy zachować spokój! i zapewnić sobie bezpieczeństwo.
NOCNE POTY I UDERZENIA GORĄCA – w pewnych momentach pojawia się odczucie dokładnie spalania w środku. Gorąc przeszywający całe ciało a w szczególności klatkę piersiową, splot słoneczny, kręgosłup, dłonie, stopy to dokładnie jak z wypalaniem gliny ma miejsce wtedy proces spalania który uwalnia od wszystkiego co ma zostać unicestwione lub utwardzone. Bywa też , że ciało przeszywa LODOWATE ZIMNO – pojawia się ono wtedy, gdy ciało dostosowuje się do wyższej częstotliwości energii. To odczucie zimna, którego nie da się niczym rozgrzać ( czasami pomaga wtedy gorący prysznic).
Gdy układ nerwowy odplątuje się z ciągłego stanu zagrożenia (walcz lub uciekaj), narządy zmysłów przestają filtrować świat przez pryzmat lęku transformacji podlegają także zmysły i stają się wielowymiarowe.
WZROK: staje się wyrazisty, bardziej trójwymiarowy, a kolory wydają się bardziej nasycone. Gałka oczna i mięśnie wokół niej puszczają napięcia, dzięki czemu oczy lepiej ogniskują światło. Widać szczegóły, których wcześniej przebodźcowany mózg po prostu nie rejestrował. Ale zanim to nastanie wzrok staje się zamazany i niewyraźny. Światło dzienne i słoneczne mogą razić i coraz częściej pojawia się potrzeba przebywania w ciemności lub snu – to też nie choroba to stan w którym wzrok dostosowuje się do widzenia tego co niewidzialne dla oczu na niskich poziomach wibracji.
SŁUCH I NADWRAŻLIWOŚĆ: pojawia się mocniejsze wyczulenie na hałasy, sztuczne dźwięki i fałsz w głosie innych ludzi. Głośne, chaotyczne otoczenie zaczyna szybciej męczyć, ponieważ cała struktura dąży do spójności. Człowiek widzisz i słyszysz wyraźnej i więcej zyskując dostęp do różnych wymiarów. Wielu często widzi rzeczy kątem oka lub słyszy rzeczy, gdy nic tam nie ma. Wielu doświadcza również dzwonienia w uszach, co jest powszechne, gdy przechodzimy przez „tunel” i wchodzimy w wyższy wymiar. W zależności od tego, jak wrażliwy jest człowiek i jak jest podłączony, może to być powszechne doświadczenie. Wielu widzi również kule i wibrujące plamy koloru. Często przychodzi z tym niepokój, lęk przed szaleństwem lub chorobą psychiczną. Człowiek doświadcza kilku wymiarów i poziomów i przemieszcza się pomiędzy nimi z zawrotną prędkością. Świadomość zostaje wtedy poszerzana i a bariery pomiędzy wymiarami znikają.
ZWIĘKSZONA WRAŻLIWOŚĆ NA OTOCZENIE jasne światło, tłumy, hałas, jedzenie, telewizja, inne ludzkie głosy i inne rodzaje stymulacji są ledwo tolerowane. Przytłaczają Cię również bardzo łatwo i łatwo się przeceniasz. Wiedz, że to w końcu minie, a będziesz w stanie „przestroić się” i mieć kontrolę nad tym, czego chcesz doświadczyć.Wchodząc do pomieszczenia, natychmiast czuje się panującą w nim energię. Bez czytania z ruchu ciał – po prostu ciało i umysł bez oporu odbierają stan otoczenia wyczuwając prawdę lub fałsz.
TRANSFORMACJA GARDŁA I OŚRODKA MOWY: Człowiek zaczyna wyrażać prawdę, której wcześniej nie wyrażał. Dlatego gardło może przechodzić głęboką transformację poprzez chrypki, utratę głosu, problemy z zębami, jamą ustną (afty, owrzodzenia) lub problemy z tarczycą wypowiadanie słów, których nigdy wcześniej nie brało się pod uwagę.

Oczyszczanie z fusów ma też miejsce na poziomie relacji.
ROZPADAJĄ SIĘ UKŁADY OPARTE NA GWARANCJI. Ponieważ relacje opierają się na rezonansie. Gdy oczyszcza się się z fusów jedną filiżankę i nalewa do niej krystalicznej wody świadomości i obecności stare układy i relacje oparte na fałszu zaczynają pękać. Układy i związki budowane na iluzji, manipulacji, triadzie „ofiara – ratownik – kat” czy oparte na współzależności nie mają już dłużej racji bytu. Świadomość i obecność powodują u człowieku bunt i niemożność dalszego uczestniczenia w nich i zasilania ich toksyczności czystą energią. Człowiek przestaje mieć ochotę na uczestniczenie w pustych nic nie wnoszących rozmowach intrygach lub plotkach – każdy fałsz i zakłamanie w relacjach uwiera. Świadomość za to zaczyna przyciągać ludzi, którzy również oczyszczają swoje szklanki z fusów iluzji, zniekształceń i zakłamania, dzięki temu relacje stają się proste, lekkie i pozbawione gier manipulacji.

Całkowitej TRANSFORMACJI PODLEGA TAKŻE OBSZAR PRACY ZAWODOWEJ, która na poziomie fusów na dnie była przymusem i obowiązkiem a ma się stać bardziej lub mniej użyteczną pasją i przyjemnością. W trakcie krystalizacji człowiek zaczyna poszukiwać pożytku i sensu. Rodzi się silna potrzeba tworzenia rzeczy, które mają realną wartość i przynoszą wewnętrzne spełnienie (nierzadko marzeń z dzieciństwa). Praca staje się naturalnym przejawem witalności oraz umiejętności, a nie sprzedawaniem czasu na przeżycie lub spłacenie kredytu. Praca to obszar, w którym konfrontacja bywa najbardziej bezwzględna. Pojawia się całkowita niemożność robienia rzeczy wbrew sobie. Jeśli dotychczasowa praca opierała się na wyzysku, oszustwie, bezsensownym pędzie, spłacaniu kredytów lub realizowaniu programu przetrwania lub służyła tylko karmieniu ego, biologia odmówi posłuszeństwa.

Pojawia się WYPALENIE W STARYM SYSTEMIE – ciała nie da się zmusić do kłamstwa. W codziennych obowiązkach znika chaos. Działanie staje się szybsze, dokładniejsze i pozbawione spinania, ponieważ przestaje się spalać energię i marnować czas i paliwo na wewnętrzne wątpliwości.
We wszystkich tych obszarach zachodzi dokładnie ten sam proces: odrzucenie tego, co sztuczne, a powrót do tego, co prawdziwe, proste i organiczne. Wymaga zdjęcia i pożegnania starych masek i wygód, ale w zamian przychodzi coś bezcennego – spójne, przejrzyste i autentyczne życie w krystalicznej prawdzie.

BRAK TOLERANCJI DLA STARYCH SCHEMATÓW, PROGRAMÓW, NAWYKÓW– nietolerancja niższych wibracyjnych rzeczy, odzwierciedlona w rozmowach, postawach, strukturach społecznych, sposobach leczenia itp. Przez poważną nietolerancję tego, co stare, człowiek jest„popychany”, by iść naprzód… i tworzyć nowe. Jest to po prostu bardzo powszechne doświadczenie ewolucji. Przebywanie w dawnych czasach może być wręcz okropne. Jest to podobne do konieczności „powrotu” po doświadczeniu bliskiej śmierci. W trakcie procesu wznoszenia się, powrót do niższych wymiarów nie będzie się dobrze czuł, ani nie będzie to możliwe na długo, ponieważ trudno jest obniżyć Naszą wibrację, aby tam przebywać.
BRAK CHĘCI DO ZROBIENIA CZEGOKOLWIEK człowiek jest w okresie odpoczynku, „restartuje się”. W tym czasie pojawia się odczucie utraty pasji i radości i nie wie, co na świecie chce zrobić ze swoim życiem. Na wyższych poziomach również wiele się poprawia. Rzeczy są układane, aby wszystko było gotowe, gdy znów ruszyć do przodu. Ponadto, kiedy człowiek zaczyna docierać do wyższych sfer, robienie i urzeczywistnianie rzeczy staje się przestarzałe, ponieważ nowe energie wspierają kobiecą wygrzewanie się, przyjmowanie, tworzenie, dbanie o siebie i opiekę.
TO CO BĘDZIE BĘDZIE ZUPEŁNIE INNE I DOTĄD NIEZNANE. Nagłe zmiany przyjaciół, działań, nawyków, pracy i zamieszkania. Jak energie zawsze przyciągają podobne i podobne energie. Dotyczy to również hierarchii wymiarów. Zawsze będziemy dopasowywani do tego jak wibrujemy. W miarę, jak idziemy coraz wyżej, zjawisko to staje się znacznie bardziej powiększone, a także staje się jednym z podstawowych rdzeni naszej rzeczywistości i istnienia. Poprzez proces wznoszenia się jako ludzkość ewoluujemy poza to, czym byliśmy kiedyś, dlatego ludzie i otoczenie, którzy nie pasują już do wibracji, po prostu opuszczają przestrzeń. Może się to zadziewać dość dramatycznie, a czasem przez zwykłe pragnienie wynikające z niemożności nawiązania z nimi kontaktu, tak jak kiedyś.
Objawy te bywają często połączone lub wywołują prowadzą do depresji.

DEPRESJA – GŁĘBOKI ODPOCZYNEK I ŚWIĘTE ZATRZYMANIE

Depresja to niezwykle ważny i głęboki punkt całego procesu krystalizacji częściej doświadczany u osób przechodzących ten proces. System medyczny i współczesne społeczeństwo klasyfikują depresję wyłącznie jako jednostkę chorobową – zaburzenie chemiczne mózgu, które należy jak najszybciej naprawić lub wygłuszyć farmakologicznie.
Świat nastawiony na produktywność nie toleruje jednostki, która nagle przestaje działać. Jednak w ujęciu prawdy i naturalnej dynamiki ludzkiego rozwoju, to, co nazywa się depresją – o ile nie wynika z bezpośredniego uszkodzenia organicznego – jest bardzo często głębokim biologicznym i psychicznym mechanizmem obronnym. Jest to proces tzw. dezintegracji pozytywnej, w której stara, dotychczasowa tożsamość musi ulec kontrolowanemu rozwiędnięciu, aby ustąpić miejsca wyższej strukturze świadomości.
Język angielski ma na to kapitalne określenie: słowo depression można dosłownie rozbić na deep rest, co oznacza GŁĘBOKI ODPOCZYNEK I ŚWIĘTE ZATRZYMANIE. Oto jaką rolę odgrywa ten stan w procesie krystalizacji:
Po pierwsze, WYMUSZONE ODŁĄCZENIE SZTUCZNEGO ZASILANIA. Przez lata człowiek żył na fałszywym napędzie lęku, przymusie udowadniania swojej wartości, zadowalania innych czy pędzie za zewnętrznym sukcesem. To wymaga ogromnych nakładów energii. Depresja pojawi się w momencie, GDY MÓZG I CIAŁO MÓWIĄ „DOŚĆ” – nie ma już ani jednej kropli paliwa na zasilanie tej iluzji.
Po drugie, w terminologii naukowej jest to wejście układu nerwowego w tzw. stan ZAMROŻENIA ja go nazywam HIBERNACJĄ. Celowo zostaje odcięty przez świadomość dopływ energii do starych schematów. Człowiek dzięki temu traci motywację i zdolność odczuwania przyjemności z dotychczasowych rzeczy – co nie jest awarią, ani jednostką chorobową ale biologiczną tarczą ochronną. To WYŁĄCZNIK BEZPIECZEŃSTWA, który CHRONI PRZED CAŁKOWITYM BIOLOGICZNYM SPALENIEM I ŚMIERCIĄ ORGANIZMU.
Po trzecie, gdy woda w szklance ma osunąć fusy na dno i całkowicie się uspokoić, nie można jej ciągle mieszać. Depresja zatrzymuje człowieka w miejscu. W NATURZE KAŻDY PROCES WYMAGA FAZY CAŁKOWITEGO UŚPIENIA. Zanim gąsienica stanie się motylem, w kokonie następuje faza płynna – całkowity rozpad starej formy, gdzie nie ma jeszcze nowego kształtu, a stary już nie istnieje. Zanim nasiono wykiełkuje, leży w ciemnej, zimnej ziemi. W człowieczym procesie brak siły do działania zmusza do leżenia i czystego bycia ze sobą. Umysł przestaje projektować przyszłość, bo po prostu nie ma na to zasobów. Wszystkie siły organizmu zostają wycofane z powieszchownego świata zewnętrznego i skierowane do wnętrza – na BIOLOGICZNĄ REKALIBRACJĘ UKŁADU NERWOWEGO, GŁĘBOKĄ PRZEBUDOWĘ METABOLIZMU I ROZPUSZCZANIE STARYCH PRZEKONAŃ.
I po czwarte, w stanie depresji bezpowrotnie znikają DOTYCHCZASOWE MECHANIZMY OBRONNE. Człowiek nie ma już siły dłużej udawać, że wszystko jest w porządku, brać udziału w sztucznych relacjach czy odgrywać roli kogoś, kto zawsze sobie radzi. Pojawia się głęboki smutek i pustka, które w rzeczywistości są NATURALNĄ ŻAŁOBĄ PO ILUZJACH, jakie musiały pęknąć. Człowiek dowiaduje się, co w jego życiu było prawdziwe, a co stanowiło jedynie konstrukcję zbudowaną ze stresu i lęku. Ten czas bezwzględnie zabiera wszystko, co nie jest prawdą – ma miejsce wtedy na wszystkich poziomach nie tylko konfrontacja z prawdą ale także śmiercią.

W tym procesie warto zachować bardzo dużą przytomność i dojrzałość, ponieważ stany te mogą zamanifestować się w dwóch zupełnie różnych formach:
Pierwszym stanem jest DEPRESJA JAKO NIEWOLA (DE-PRESJA). Pojawia się ona w destrukcyjnej formie, gdy człowiek walczy ze swoim stanem, nienawidzi siebie za brak siły, próbuje na siłę zmusić ciało do działania i ciągle chce wrócić do starych schematów, generując w sobie potężne, toksyczne poczucie winy.
Drugim jest opisany wyżej stan depresji JAKO GŁĘBOKIEGO ODPOCZYNKU – czasu w którym następuje kapitulacja i akceptacja przejawiająca się w cichych słowach: „Ok, teraz nie mam siły. Teraz leżę. Teraz nie wiem, kim jestem i dokąd idę”. Gdy zdejmie się z tego stanu opór i ocenę, że coś jest z organizmem „nie tak”, to zastygnięcie zaczyna powoli topnieć i przekształcać się w nową, krystaliczną klarowność. Depresja w tym procesie to nic innego jak ŚWIĘTE ZATRZYMANIE. To moment, w którym biologia i świadomość sprowadzają człowieka do parteru po to, aby przestać budować dom na piasku z iluzji, a zacząć stawiać go na twardym, wyczyszczonym fundamencie prawdy. To dokładnie tak, jakby przez całe życie budowało się na plaży zamki z piasku, a teraz nadszedł czas, by wznosić je z trwałego marmuru. Bezcenne stają się słowa skierowane do własnego wnętrza: 
„Z moim umysłem i ciałem wszystko jest w porządku, ja po prostu teraz wreszcie przestaję walczyć. Wojna się skończyła.” 
Gdy zdejmie się z siebie presję, że trzeba coś szybko naprawić, znika cała kara, poczucie winy, wstyd i lęk. Ta bezsilność nie jest wrogiem – to po prostu naturalny spadek napięcia po latach noszenia pancerza. Ciało i świadomość robią dokładnie to, co do nich należy. Robiąc przestrzeń na prawdę, można po prostu dać sobie czas, oprzeć się w tym zatrzymaniu, odetchnąć i pozwolić, by ta woda w szklance usiadła sama, bez przymusu czy ponaglania a wtedy wszystko samo układa się dokładnie tak, jak powinno.

DROGA PRAWDY KONTRA ILUZJE.

Świat zewnętrzny często obiecuje kolorowe iluzje, szybkie pstryknięcia i ucieczkę w obłoki. Głęboka praca ze sobą wymaga jednak odwagi, na którą niewielu ma ochotę. Łatwiej jest uwierzyć w magiczne, natychmiastowe wzniesienie, niż wejść z latarką w ciemną piwnicę własnej podświadomości, podnieść dywan i posprzątać to, co gromadziło się tam przez lata, wieki, tysiąclecia. Świadoma konfrontacja z własną historią, ze starym lękiem przed utratą kontroli i z pancerzem przetrwania, to jedyny prawdziwy proces krystalizacji – bez iluminacji świetlnej, bez odlotu, za to z potężnym szacunkiem dla własnego ciała, własnej biologii i do każdej trudnej emocji, która domagała się zobaczenia.
Dojrzałością jest PRZESTAĆ OCENIAĆ TO, CO WYPŁYWA NA POWIERZCHNIĘ, ZNIEŚĆ BRAK ZROZUMIENIA ZE STRONY OTOCZENIA I PO PROSTU OBJĄĆ TO WSZYSTKO MIŁOŚCIĄ, WYROZUMIAŁOŚCIĄ, AKCEPTACJĄ, SZACUNKIEM DAJĄC POZWOLENIE ABY PRZEMÓWIŁA PRAWDA. Po sprzątaniu, zrzuceniu ciężkiego pancerza i puszczeniu kontroli, odzyskuje się dostęp do swoich naturalnych zasobów: lekkości, radości, wewnętrznego luksusu, spokoju i autentycznego sukcesu. Radość nie wymaga już wtedy walczenia o nią. Luksus okazuje się brakiem lęku i pełnym osadzeniem we własnym ciele, a sukces to po prostu życie w prawdzie ze sobą.
To wszystko jest dostępne już teraz – nie w jakiejś odległej przyszłości, nie po kolejnych studiach czy nieskończonych transformacjach, tylko dokładnie w tej chwili, kiedy człowiek pozwoli sobie to poczuć, oddychać tym i po prostu żyć.
Przez długi czas w ludzkiej strukturze (zaszczepione w znacznej mierze przez katolicki kościół i religie) noszone jest przekonanie, że droga do prawdy wiedzie przez cierpienie, krzyż lub śmierć i wymaga ciężkiej i dławiącej orki – to kolejny program, który potrzebuje ulec rozpuszczeniu. Gdy pojawia się uświadomienie, że nie trzeba już niczego udowadniać, walczyć ze sobą ani przechodzić przez drogi krzyżowe uwalniania, proces samoczynnie w poddaniu zmienia swoją naturę.

Wraz z wieloma innymi „człowiekami” przez ostanie lata przecieraliśmy szlaki krystalizacji świadomości w bólach, cierpieniach, hibernacjach, braku totalnego zrozumienia nie tylko ze strony innych, ale także braku świadomości tego co się z nami dzieje i dokąd idziemy. Przeszliśmy przez ten proces ufając sobie wewnętrznemu i zewnętrznemu prowadzeniu przecierając szlaki Tobie abyś i Ty w zaufaniu poddała się temu procesowi pamiętając, że wszystko cokolwiek się dzieje jest dobre dokładnie takie jakie jest.

Skoro czytasz ten wpis znaczy, że jesteś człowiekiem, który albo przeszedł, albo przechodzi obecnie albo za chwilę wkroczy na drogę krystalizacji świadomości.
Jeśli potrzebujesz wsparcia lub pomocy zapraszam Cię na sesję przebudzania świadomości.
Zadzwoń.
Napisz.
Jestem
Z miłością
Monika
🌺

PS:
Na koniec, jako dopełnienie tej prawdy, NALEŻY PAMIĘTAĆ O KWESTII STRICTE MEDYCZNEJ. Jeśli dolegliwości fizyczne lub zmysłowe są silne, zawsze warto skontaktować się z lekarzem specjalistą. Pozwali to wykluczyć fizyczne wady i dobrać tymczasowe środki, które pomogą złagodzić napięcie w ciele. Gdy organizm wyjdzie z fazy głębokiego zatrzymania, a układ nerwowy osadzi się w spokoju, napięte mięśnie puszczą, przywracając pełną klarowność i jasność.

#Przemienienie
#KrystalizacjaŚwoadomości
#NowaZiemia # Przebudzenie
#3D4D5D #WyższeWymiaryŚwiadomości #Depresja #SesjePrzebudzeniaŚwiaodmości #SesjeŚwiadomości #MonikaMarczakPrzestrzeńŚwiadomości


Inwestując w 🍮 kawę lub 🍫czekoladę
możesz odwdzięczyć się na przeczytaną treść
i jednocześnie zainwestować w projekty, które mają na celu poszerzanie świadomości
🌺DZIĘKUJĘ🌺